Inne znane legendy opatowskie

Jedną z legend, mrożących krew w żyłach jest ta, która opowiada o zbóju Bogusławskim. Podobno wcześniej był to dzielny mąż, który walczył w legionach Dąbrowskiego. Ale kiedyś stanął przed sądem wojskowym. Udało mu się jednak zbiec. Następnie zaszył się w Górach Świętokrzyskich i tam przyłączył się do bandy zbójeckiej. Miasto Opatów szykowało przeciwko nim zasadzkę, więc zbóje zaczęli przygotowania do obrony. Jednak Bogusławski nie tyle się bronił co i sam zaatakował miasto, porwał nawet rajcę miejskiego. Na szczęście jego żona wykupiła męża za sto dukatów. W końcu miasto rozprawiło się ze zbójami i powiesiło ich na miejskim rynku. Jednak Bogusławskiego nie udało się złapać i jeszcze długo o sobie przypominał. Bardzo ciekawą legendą, która raczej przypomina baśń jest ta, która dotyczy Kolegiaty p. w. św. Marcina. Otóż czarownice na swoim sabacie skarżyły się diabłu na tę kolegiatę. Lamentowały, że przeszkadza im w locie na miotle, bo ciągle zahaczają o jej wieże i zawsze sobie coś uszkodzą. Prosiły diabła, aby zniszczył tę budowlę. On postanowił wziąć ciężki kamień z Gór Świętokrzyskich i rzucić na kolegiatę. Musiał to jednak to zrobić przed świtem, bo po wschodzie słońca diabelska moc nie działa. Kiedy był już blisko, to akurat zapiał kogut i diabeł kamień upuścił. Leży on tam do dziś i zwany jest czarcim kamieniem.

Witam! Mam na imię Patrycja i zapraszam Was do lektury mojego bloga. Serdecznie chciałabym Was zaprosić, ponieważ wiem, że temat wiedzy jest dla Was bardzo ważny - no bo przecież tu jesteście!
error: Content is protected !!