Legendy związane z miastem Opatów

Opatów, jak każde stare miasto ma swoją mroczną tajemnicę, które zaklęta jest w legendach przekazywanych z pokolenia na pokolenie. To bardzo ważne elementy dziedzictwa kulturowego tego miasta i każdy mieszkaniec Opatowa powinien je znać. Jedna z nich dotyczy klasztoru Ojców Bernardynów. Podobno jeden z tamtejszych zakonników, usłyszawszy, ale już po śmierci, gdy spoczywał w trumnie, że jego współbracia fałszują podczas śpiewów kościelnych, uniósł swą rękę w obrażalskim geście tak, że aż wieko z trumny spadło. Do porządku przywołało go dopiero przypomnienie przysięgi posłuszeństwa, ale zakonnicy do dziś przykładają się do nienagannego śpiewu. Równie ciekawa jest legenda związania z właścicielem miasta – kanclerzem Krzysztofem Szydłowieckim. Otóż potrzebne były w mieście wodociągi i do ich wykonania zatrudnił Morawę. Właściciel miasta był dokładny i ostrzegł, że za fuszerkę nie zapłaci. Morawa musiał na kilka dni opuścić miasto i w tym czasie jego pracownicy nie pracowali zbyt starannie i jak nie trudno się domyślić Szydłowiecki był wściekły i zmniejszył Morawie zapłatę. Te ostatni poczuł się rozgoryczony niesłusznym oskarżeniem. Wszedł do Kolegiaty pod wezwaniem świętego Marcina i na oczach tłumu rzucił klątwę na miasto. Od tej pory wodociągi ciągle psuły się w Opatowie i tak jest podobno do dziś.

Witam! Mam na imię Patrycja i zapraszam Was do lektury mojego bloga. Serdecznie chciałabym Was zaprosić, ponieważ wiem, że temat wiedzy jest dla Was bardzo ważny - no bo przecież tu jesteście!
error: Content is protected !!