Życie w mieście i Tatarzy

Mieszkańcy średniowiecznego Opatowa wiedli spokojny żywot, zajmując się handlem, rzemiosłem i rolnictwem. Spokój ten zakłóciły brutalne najazdy Tatarów, które wydarzyły się w odstępie trzyletnim – w latach 1499 i 1502. Miasto było słabo ufortyfikowane, toteż najeźdźcy zdobyli je bez trudu. Rabowali i mordowali ludność, burzyli i palili zabudowania. Doszczętnie splądrowana została kolegiata, w której zostały tylko mury. Jedynym punktem dostatecznie ufortyfikowanym okazał się klasztor i tam przetrwali ci, którzy zdążyli się w nim schronić. Kompletnie zrujnowane miasto dogorywało. Ratunkiem mogło być wsparcie hojnego i mądrego mecenasa. Pojawił się wówczas kanclerz wielki koronny i kasztelan krakowski, Krzysztof Szydłowiecki, który obdarował miasto legendarnymi dziesięcioma tysiącami szerokich groszy praskich. Kanclerz Krzysztof Szydłowiecki , współpracownik króla Zygmunta starego, okazał się mężem opatrznościowym Opatowa. Dzięki jego staraniom i finansom, miasto powoli podnosiło się z gruzów. Szydłowiecki, myśląc perspektywicznie, zlecił przebudowanie systemu obronnego miasta. Kazał otoczyć je murami, a wjazd do miasta wyznaczyć poprzez cztery bramy – Warszawską, Sandomierską, Lubelską i Krakowską. W trosce o mieszkańców miasto zyskało pierwszy wodociąg (rok 1514), a dzieciom umożliwiono naukę w szkółce parafialnej.

Witam! Mam na imię Patrycja i zapraszam Was do lektury mojego bloga. Serdecznie chciałabym Was zaprosić, ponieważ wiem, że temat wiedzy jest dla Was bardzo ważny - no bo przecież tu jesteście!
error: Content is protected !!