This is default featured slide 1 title

This is default featured slide 2 title

This is default featured slide 3 title

This is default featured slide 4 title

This is default featured slide 5 title

Góry Świętokrzyskie i Grecy

Góry Świętokrzyskie posiadają wiele swoich interesujących tajemnic, które nie są zbyt dobrze znane szerokiej publiczności. Niższe i rzadziej odwiedzane przez turystów, nie cieszą się tak wielką popularnością, jak np. tatry, choć turystyka w ich rejonie ma swoją bardzo długą tradycję. Są to najstarsze góry znajdujące się na terenie naszego kraju. Słabo znanym epizodem jest np. przybycie w ten region emigrantów politycznych z Grecji w osiemnastym stuleciu. Nie jest to także historia specjalnie rozpowszechniona wśród mieszkańców samego miasta, do którego przybyli, i być może wielu z nich nie zdaje sobie, że istnieje prawdopodobieństwo posiadania przez nich egzotycznej krwi. W tamtym czasie ojczyzna Homera była krajem od kilku wieków zajętym przez Turcję i rządzonym przez jej sułtana. Sprzeciw kończył się represjami, których ofiarą stali się właśnie inkryminowani Grecy. W związku z tym postanowili opuścić swą ojczyznę, by nowy dom odnaleźć w odległym Opatowie. Opatów to niewielkie miasto w obecnym województwie świętokrzyskim (byłe tarnobrzeskie), historycznie zaś leżące w ziemi sandomierskiej, czyli Małopolsce. Grecy pojawili się tam w osiemnastym wieku i postanowili zostać już na stałe. Wznieśli w Opatowie prawosławną świątynie, dzięki której mogli wznosić pobożne modlitwy i prosić Boga o powrót do wyzwolonej ojczyzny. Grecja stała się niepodległym państwem dopier w wieku dziewiętnastym. Wtedy też przeniesiono kościół z Opatowa, do większego ośrodka miejskiego jakim był Radom.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Grecy w byłym tarnobrzeskim

Trudny jest los emigrantów politycznych, którzy z uwagi na represje we własnym kraju, są zmuszeni do opuszczenia rodzinnych domów i szukania możliwości życia i rozwoju w często dalekich i egzotycznych dla nich krajach. Ciekawym jest w tym kontekście przykład nieznany szerszej publiczności, a wydający się być dość specyficznym. W osiemnastym wieku do pewnego polskiego miasta, przybyła duża grupa Greków, którzy musieli zbiec ze swojego kraju. Półwysep grecki przynależał wtedy do Imperium Osmańskiego, którego władcy krwawo tłumili wszelkie działania skierowane przeciwko państwu. Do miasta Opatów, leżącego dziś kilkanaście kilometrów od Ostrowca Świętokrzyskiego, w województwie świętokrzyskim (byłe województwo tarnobrzeskie), przybyła więc grupa uchodźców politycznych. W Opatowie, Grecy wznieśli prawosławną świątynie, by móc w zgodzie z tradycyjnym obrządkiem chwalić Boga i prosić go o łaskę powrotu do wyzwolonej już ojczyzny. Grecja ostatecznie uzyskała swoją niepodległość dopiero w wieku dziewiętnastym. W pierwszej połowie dziewiętnastego wieku świątynie przeniesiono też do Radomia, który był zdecydowanie większym ośrodkiem miejskim od kilkutysięcznego dziś Opatowa. Wielu mieszkańców niewielkiego miasteczka ma z pewnością domieszkę krwi greckiej, częstokroć nawet pewnie nie zdając sobie z tego sprawy, nie wiedząc nawet, że ich miejscowość ma tak bogatą i w pewnym sensie egzotyczną historię w annałach swoich dziejów.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Grecy u podnóży polskich gór

Rzeczpospolita przez wieki prowadząca bardzo inkluzywną politykę i będąca „państwem bez stosów”, którego zasadą funkcjonowania była tolerancja religijna, była wybitnie atrakcyjnym miejscem dla różnorakich grup religijnych i narodowych, które poszukiwały azylu. Przykłady tego typu można w toku dziejów mnożyć, natomiast bardzo interesującym jest tutaj casus Greków, którzy pojawili się u podnóży Gór Świętokrzyskich. Niedaleko Ostrowca Świętokrzyskiego, w dzisiejszym województwie świętokrzyskim, wcześniej tarnobrzeskim, leży Opatów. To właśnie w Opatowie, mieście na historycznej ziemi sandomierskiej, w Małopolsce, pojawiła się spora grupa uchodźców z półwyspu hellenskiego. Rodacy Arystotelesa przybyli na ziemie polskie, uciekając przed prześladowaniami tureckimi, jakie miały miejsce w rządzonej przez Turków Grecji wobec tych, którzy stawiali Ottomanom opór. Grecy wyemigrowali do Opatowa w wieku osiemnastym. W mieście wznieśli świątynie prawosławną, która miała pozwolić im na odprawianie nabożeństw i zanoszenie próśb do Boga w rodzimym, prawosławnym obrządku. W połowie wieku dziewiętnastego świątynie przeniesiono do Radomia, większego ośrodka miejskiego. Do dziś żyją w Opatowie rzesze ludzi, którzy posiadają domieszkę greckiej krwi, najpewniej zupełnie nie zdając sobie sprawy z tego faktu, nie mając nawet pojęcia, że ich miasto było zamieszkiwane przez tak egzotycznych przybyszów.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Grecy w Rzeczpospolitej

Grecy wydają się nam narodem nieco egzotycznym i trudno się temu dziwić, ponieważ z Polski do Grecji nie jest wcale tak blisko. W ostatnich latach spora liczba Polaków poznała jednak lepiej półwysep helleński, spędzając tam swoje wakacje. Warto jednak wiedzieć, że nasza ojczyzna była epizodycznie w swojej historii także miejscem azylu dla Greków. Jeśli chodzi o dawniejszą historię, mowa tu o całkiem licznej grupie Greków, którzy osiedlili się w mieście Opatów. Miało to miejsce w osiemnastym wieku, a wiązało się z prześladowaniami, jakie dotykały tych ludzi we własnym kraju, ze strony rządzących tam władz tureckich. Rodacy Homera, którzy miejsce swojego azylu znaleźli w ziemi sandomierskiej (dzisiaj województwo świętokrzyskie) wznieśli w tej miejscowości prawosławną świątynie, by móc prosić Boga w rodzimym dla siebie prawosławnym obrządku. Kościół został w dziewiętnastym wieku przeniesiony do Radomia. Poza Grekami, którzy osiedlili się w Polsce u podnóża Gór Świętokrzyskich, istnieje także przykład z dwudziestego wieku. W latach 1946-49 w Grecji miała miejsce wojna domowa wywołana przez infiltrujących to państwo komunistów na pasku Kremla. Staliniści przegrali wojne i wielu z nich zostało zmuszonych do emigracji z kraju. Polska była jednym z państw, które przyjęło uciekinierów i zamieszkali oni na zachodzie województwa dolnośląskiego. Żyją oni do dziś, a ich potomkowie nadal często deklarują narodowość Grecką.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Greckie akcenty w południowej Polsce

Grecja wydaje się być Polakom krajem mocno egzotycznym, kojarzącym się przede wszystkim z turystyką, gdyż w ostatnich latach wielu naszych rodaków postanawia spędzić swoje wakacje na półwyspie helleńskim. Trudno się dziwić, bo przecież region to bardzo atrakcyjny, choć w ostatnich latach nękany przez kryzys finansowy, a w konsekwencji polityczny, wylewający się na greckie ulice. Interesujące jest, że w naszym kraju również mieszkają Grecy, a przynajmniej ich potomkowie. Jedno z tego typu miast, które stało się domem dla grupy Greków jest niewielka miejscowość leżąca dziś w województwie świętokrzyskim. Mowa tutaj o mieście Opatów, mieście należącym niegdyś do kanclerza wielkiego koronnego Krzysztofa Szydłowieckiego, leżącym w historycznej ziemi sandomierskiej, a więc w Małopolsce. Położone jest kilkanaście kilometrów od Ostrowca Świętokrzyskiego, u podnóża pasm Gór Świętokrzyskich. W osiemnastym wieku przybyli do niego uchodźcy Greccy, których pojawienie się wiązało z represjami kierowanymi w ich stronę przez tureckie władze, sprawujące wtedy zwierzchność nad ojczyzną Homera i Arystotelesa. W mieście stanęła prawosławna świątynia, która umożliwiała przybyszom odprawianie nabożeństw we własnym, prawosławnym obrządku, została jednak przeniesiona w połowie dziewiętnastego wieku do Radomia. Dziś niejeden mieszkaniec Opatowa z pewnością posiada w swoich żyłach Grecką krew, niejednokrotnie nie zdając sobie z tego sprawy.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn
error: Content is protected !!